Grodzisko Lubomia to wczesnośredniowieczne grodzisko użytkowane przez plemię Gołęszyców w okresie od VIII do IX wieku. Obiekt należy do największych (5,3 hektara) i najlepiej zachowanych grodzisk w województwie śląskim. Znajduje się na skraju lasu Grabówka, między wsiami Lubomia i Syrynia w powiecie wodzisławskim.
- imponujące umocnienia ziemne
- odkryte drewniane budowle
- malownicza lokalizacja w lesie
- historia plemienia Gołęszyców
- możliwość spacerów po wałach obronnych
Centrum władzy plemiennej Gołęszyców
Gołęszycy to słowiańskie plemię, które we wczesnym średniowieczu zamieszkiwało na obecnym pograniczu polsko-czeskim, na południu Górnego Śląska, zajmując obszar pomiędzy sudeckimi Jesionikami a Beskidem Śląskim. Gród w Lubomi był prawdopodobnie centrum władzy plemiennej Gołęszyców i dominującym w okolicy ośrodkiem do momentu upadku.
Budowa tak silnych umocnień była podyktowana lokalizacją na pograniczu Górnego Śląska i Państwa Wielkomorawskiego, które przez stulecia było polem rywalizacji książąt Wiślan i Wielkomorawskich, oraz stołeczną rolą Lubomi jako centrum plemiennego Gołęszyców. Grodzisko strzegło szlaku prowadzącego doliną Odry przez Bramę Morawską. Strategiczne położenie wymagało solidnych fortyfikacji – i takie właśnie tutaj powstały.
Podczas prac wykopaliskowych odkryto tu trzy okazałe, drewniane budowle z VII-VIII w., które mogły być pogańskimi świątyniami lub miejscami zebrań.
Trójczłonowe grodzisko obronne
Grodzisko jest trójczłonowe. Grodzisko otoczone jest dwoma wałami, pomiędzy którymi znajdowała się fosa. Zabytek posiada wyjątkowo czytelne w terenie umocnienia ziemne oraz dobrze zachowane nawarstwienia kulturowe.
Gród w Lubomi powstał w miejscu nieufortyfikowanej osady z VII wieku. Umocnienia zaczęto wznosić na przełomie VIII i IX wieku. Badania dowiodły, że wieże obronne zlokalizowane były wzdłuż całej palisady, a nie tylko przy bramach, jak dotychczas sądzono. To pokazuje, jak poważnie traktowano obronę tego miejsca.
Znajdowało się tam zaledwie 6-8 budynków. Oznacza to, że osada miała charakter refugialny, czyli przesiedleńczy. Na co dzień mieszkała tutaj tylko załoga, zaś w czasie zagrożenia chroniła się tutaj ludność z okolicznych wiosek. Nie był to więc typowy gród mieszkalny – pełnił funkcję schronienia w razie niebezpieczeństwa.
Pusty teren otoczony wałami i palisadą dawał schronienie ludziom i bydłu podczas najazdu wrogich wojsk. Chaty w takim układzie tylko zajmowałyby miejsce i byłyby zbędne.
Dramatyczny koniec grodu
Gród został spalony i zniszczony w trakcie jednej z wypraw księcia wielkomorawskiego Świętopełka, które miały miejsce w latach 874-885. Po spaleniu nie stwierdzono śladów prób odbudowy, stracił swoje znaczenie i ostatecznie upadł.
Grodzisko uległo dwukrotnie pożarowi. Po drugim pożarze, prawdopodobnie związanym z najazdem państwa wielkomorawskiego w drugiej połowie IX wieku, nie zostało już odbudowane. Koniec był więc gwałtowny i ostateczny – po ponad stu latach istnienia gród przestał pełnić swoją funkcję.
Co zobaczysz na grodzisku
Cały teren porośnięty jest lasem. Nie przeszkadza to jednak dostrzec ogromu tego założenia. Koroną wałów można bez problemu obejść dookoła dawną siedzibę Gołęszyców. To właśnie spacer po wałach daje najlepsze wyobrażenie o skali przedsięwzięcia.
Można obejrzeć stosunkowo dobrze zachowane wały i fosy, będące pozostałościami grodziska Gołęszyców. Zalesiony teren sprawia, że miejsce ma klimat tajemniczości – wśród drzew widać wyraźne wzniesienia i obniżenia terenu, które kiedyś stanowiły system obronny. Dla osób z wyobraźnią to wystarczy, by przenieść się myślami o ponad tysiąc lat wstecz.
Grodzisko było również badane za pomocą LiDAR-u. Dzięki nowoczesnym technologiom udało się dokładnie zmapować cały układ fortyfikacji, co pozwoliło lepiej zrozumieć strukturę grodu.
Dla kogo to miejsce
Grodzisko w Lubomi to propozycja dla miłośników historii, zwłaszcza wczesnego średniowiecza i kultury słowiańskiej. Nie znajdziesz tutaj zrekonstruowanych budowli czy tablic informacyjnych na każdym kroku – to surowe, autentyczne miejsce archeologiczne. Wymaga odrobiny wiedzy historycznej i wyobraźni, żeby docenić jego wartość.
Sprawdzi się też jako punkt na trasie rowerowej – do Lubomi i grodziska można dotrzeć po ścieżce rowerowej nr 313Z od strony Raciborza, nr 320C z Rybnika oraz nr 316Y z miejscowości Olza leżącej na czesko-polskiej granicy. Przebiega tędy również zielony szlak turystyczny łączący Racibórz z Syrynią zwany Szlakiem Gołęszyców.
Dla rodzin z małymi dziećmi może być mniej atrakcyjne – brak infrastruktury turystycznej i rozrywkowych elementów. Ale starsze dzieci zainteresowane historią lub archeologią na pewno znajdą tu coś dla siebie, szczególnie jeśli wcześniej opowiesz im o Gołęszycach i ich losach.
Znaleziska z grodziska w muzeum
Znaleziska z Lubomi oraz drobiazgowo wykonana makieta grodziska wyeksponowane zostały w muzeum w Wodzisławiu Śląskim. Jeśli chcesz zobaczyć konkretne przedmioty z wykopalisk i lepiej zrozumieć, jak wyglądało grodzisko w czasach swojej świetności, warto połączyć wizytę w Lubomi z wyjazdem do muzeum.
Makieta szczególnie pomaga wyobrazić sobie całą strukturę – układ wałów, podgrodzia, rozmieszczenie budynków. Po zobaczeniu modelu łatwiej interpretować to, co widać w terenie.
Informacje praktyczne
Grodzisko znajduje się na skraju lasu Grabówka, między wsiami Lubomia i Syrynia. Dojazd samochodem nie sprawia problemu – można zaparkować w pobliżu i przejść krótki odcinek pieszo. Grodzisko jest dobrze dostępne dla turystów.
Wstęp na teren grodziska jest bezpłatny – to obiekt dostępny całą dobę, bez ograniczeń czasowych. Nie ma tutaj kasy biletowej, przewodników ani zaplecza gastronomicznego. Grodzisko jest wpisane do rejestru zabytków prowadzonych przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Katowicach pod nr C/705/65 w dniu 05.11.1965 r.
Na zwiedzanie samego grodziska wystarczy godzina, może półtorej, jeśli chcesz spokojnie obejść wały dookoła i pospacerować po terenie. Warto zabrać wygodne buty – teren jest nierówny, zalesiony, miejscami może być błotnisto po deszczu.
Najlepszy czas na wizytę to wiosna lub jesień – latem roślinność może przesłaniać widok na fortyfikacje, zimą pod śniegiem trudniej dostrzec detale. Wczesna jesień, gdy liście zaczynają opadać, ale jest jeszcze ciepło, to idealny moment.
W pobliżu znajduje się zbiornik przeciwpowodziowy w Raciborzu – można połączyć obie atrakcje w jeden dzień. Racibórz sam w sobie ma sporo do zaoferowania, więc warto zaplanować dłuższą wycieczkę po tym regionie Śląska.
